Informacje

Karp znika ze stołów



Wciąż nie potrafimy sobie wyobrazić wigilijnej wieczerzy bez ryby. Coraz częściej jednak znika ze stołu karp na rzecz innych gatunków

Ryb jadamy coraz więcej, według badań monitorującej rynek spożywczy firmy Nielsen sprzedaż w tym roku była o 4% większa niż w poprzednich latach. Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że prawdziwy najazd klientów przeżywają hodowcy w okresie przedświątecznym. Wieczerza wigilijna to przede wszystkim mięso z ryby. Ale coraz częściej rezygnujemy z karpia na rzecz innych gatunków. Dzisiaj hodowcy muszą być elastyczni i mieć zdecydowanie bardziej wyrafinowaną ofertę.
– Nadal kupuje się ryby na stół wigilijny, ale już nie ograniczamy się tylko i wyłącznie do karpia – mówi Elżbieta Borkowska, która prowadzi w Gryfinie hodowlę od 16 lat. – Kiedyś rodzina przychodząc do nas przed świętami po świeżą rybę życzyła sobie kilka karpi, dzisiaj karp owszem, ale w mniejszych ilościach. Teraz klienci szukają też suma, jesiotra, pstrąga i innych ryb słodkowodnych – porównuje.
Sprzedawcy w sklepach rybnych, jak i sami hodowcy podkreślają, że zmiany to nie tylko odstępstwa od tradycji. To przede wszystkim wolny rynek. W czasach socjalizmu poza karpiem trudno było o inne gatunki ryb, a skoro wyboru nie było, to i karp cieszył się uznaniem. Dzisiaj wciąż szanujemy tę rybę, ale mamy szersze pole do kulinarnych popisów. Pstrąg, sandacz, szczupak, jesiotr, okoń, sum... wymieniać można w nieskończoność. Zaczynamy także doceniać smak świeżej ryby.
– Ci, którzy czytają, to wiedzą, skąd panga i podobne ryby pochodzą, jak się je hoduje, czym się żywią – mówi z nutką optymizmu Elżbieta Borkowska.
Gryfińskie ryby z hodowli są wyjątkowo smaczne.
– Doceniani jesteśmy przez klientów z Danii, Niemiec, Norwegii, oraz w wielu, nawet odległych miastach Polski – mówi z dumą właścicielka gryfińskiej hodowli. – Nasze ryby są zupełnie inne pod względem walorów smakowych niż ryby, w tym karpie, z klasycznej hodowli w stawach. Nasze ryby nie żerują przy dnie, więc nie czuć mięsa mułem – przekonuje.
Hodowcy podkreślają, że kilka lat temu rynek popsuły hipermarkety. Niestety ryby kupowane w sklepach wielkopowierzchniowych nie są gwarantem jakości. Bo owszem, ze stawów hodowlanych wyjeżdżają smaczne ryby, ale jeśli weźmiemy pod uwagę na przykład to, że do Szczecina lub innego miasta taka ryba jest wieziona w małym zbiorniku przez półtora tysiąca kilometrów, potem jest przechowywana w sklepowym magazynie, a do tego cały czas w tej samej wodzie... trudno wobec tego liczyć na idealne mięso. Ryba jest delikatna, a przeładowywanie jej wiele razy w rozmaity sposób mięsu nie służy, nawet żywe ryby są obijane i przez to stają się niesmaczne.
– Transport ma wpływ na smak – podkreśla Elżbieta Borkowska. – Zdarzyło się nam już wiele razy, że w dzień Wigilii przychodzili do nas ludzie, nieraz w godzinach już wieczornych, z prośbą o świeżą rybę. Okazywało się, karp kupiony w markecie, po usmażeniu nie nadawał się do jedzenia – zaznacza.

Co można kupić u gryfińskich hodowców?
W Gryfinie jest kilka hodowli ryb. Można kupić prawie każdy gatunek ryby słodkowodnej, przy tym nasze hodowle cieszą się wyjątkowo zdrowymi okazami. Nie jest aż tak straszny nawet wirus KHV, dziesiątkujący karpie w całej Europie. A to wszystko dzięki elektrowni! Co ona ma wspólnego z samymi rybami?
– Według najnowszych badań wystarczy podgrzać wodę do 30 stopni Celsjusza, żeby uzdrowić ryby – mówią nasi hodowcy. – Elektrownia spuszczając wodę zrzutową pochłodniczą do rzeki daje nam niesamowity oręż. Karpia jada się mniej, ale może się stać tak, że za kilka lat karp będzie towarem luksusowym – mówią.
Prócz smacznego karpia u naszych hodowców można kupić między innymi suma, pstrąga, jesiotra, tołpygę, czy też karasia. Ceny są niewiele wyższe niż w hipermarketach, jednak sam smak jest nieporównywalnie lepszy, bo co świeża ryba...

Świeża ryba kontra panga

Według firmy Nielsen najwięcej w Polsce sprzedaje się filetów z mintaja, to aż blisko 31% rynku. Na drugim miejscu znajduje się wietnamska panga. Ryba tania i wszechobecna, kupić ją można w każdym sklepie. Tyle że filety z pangi nie zawierają kwasów tłuszczowych omega-3, za które dietetycy cenią ryby. Panga w sklepach to jedynie białko, sól, woda i... masa zanieczyszczeń, bo pangę hoduje się w jednej z najbrudniejszych rzek świata, w Mekongu. Sam obraz hodowli także jest przerażający. Jako że rejon wylęgu ryby leży daleko poza granicami Wietnamu, to sami Wietnamczycy zakładają sztuczne hodowle. Samice pangi zmuszane są do rozmnażania za sprawą zastrzyku hormonalnego.

Warto wiedzieć

Mięso karpia cechuje się wysoką strawnością, działa profilaktycznie i leczniczo na układ krwionośny i nerwowy, zapobiega miażdżycy, zawałom i wylewom. Poza łatwo przyswajalnym białkiem ma też mnóstwo cennych witamin. Spożywając mięso karpia dostarczamy organizmowi soli fosforu, wapnia, potasu, sodu oraz magnez, miedź, mangan, siarka i żelazo. Słowem – prawdziwa witaminowa i minerałowa bomba.

Rafał Remont :: 22.12.2011

Ostatni numer Gazety Gryfińskiej



Video Gazety Gryfińskiej
Wyszukiwarka Gazety Gryfińskiej

GAZETA GRYFIŃSKA

Projektowanie stron internetowych - kostek.net