Informacje
Gdzie będziemy parkować?
Gorący odzew przyniósł nasz artykuł o płatnych miejscach parkingowych. Tymczasem małe są szanse na to, aby po wprowadzeniu opłat zwiększyć liczbę miejsc parkingowych poza centrum
Gmina planuje wprowadzenie opłat za parkowanie w centrum miasta. Nasza ubiegłotygodniowa publikacja wywołała spore zainteresowanie mieszkańców. Głosy za i przeciw mieszają się ze sobą, choć większość z naszych rozmówców zwraca uwagę na to, że miejsc parkingowych jest za mało, a zmotoryzowani powinni przełamać swój obyczaj podjeżdżania samochodem jak najbliżej celu.
- To małomiasteczkowy zwyczaj, spójrzcie na centra większych miast, tam mnóstwo ludzi idzie gdzieś na piechotę. Nie dlatego, że lubi, ale najzwyczajniej nierealne jest podjechania wszędzie samochodem – tłumaczy nam pan Adam.
Nie można zaprzeczyć, że miejsca w centrum zastawione samochodami zaparkowanymi przez pracowników, a nie petentów i klientów firm oraz instytucji.
- Jeżeli ktoś chce postawić auto na cały dzień, niech zrobi to dalej i podjedzie na piechotę kawałeczek do pracy – tłumaczą kolejni kierowcy. Wskazują oni jednak, że aby taki mechanizm zaczął działać, w sąsiedztwie centrum powinno przybyć miejsc parkingowych. Trudno jednak spodziewać się tego, aby równocześnie z wprowadzeniem płatnych stref przybyło co najmniej tyle samo miejsc bezpłatnych. Z naszej analizy wynika, że gdyby wprowadzić opłaty we wszystkich miejscach, o których myślą władze, wówczas odpłatnych byłoby około 266 miejsc. W czwartek, 9 lutego, wykorzystując opady śniegu sprawdziliśmy nie tylko tę liczbę, ale także to, czy na najlepszych miejscach jest rotacja parkujących. Doskonale było widać, które auta stały na danych miejscach całą noc - nie należały do osób, które przyjechały do centrum coś załatwić.
Gdzie więcej?
Również podczas ostatniej sesji dyskutowano o naszych wcześniejszych publikacjach, dotyczących zbliżającej się likwidacji miejsc parkingowych za Orlenem i przy nabrzeżu.
- A dlaczego nikt nie pyta, ile miejsc postojowych w ostatnich latach przybyło? – bronił się burmistrz.
Takie działania były prowadzone, ale równocześnie cały czas rośnie liczba samochodów.
- Mieszkam w nowych blokach TBS przy Popiełuszki, tutaj nigdy nie mieliśmy problemów z parkowaniem, a teraz już jest tłok, bo swoje auta zostawiają również mieszkańcy dalej położonych bloków – tłumaczy nam pan Tomasz, mieszkaniec tej części miasta.
Z zapowiedzi burmistrza wynika, że gmina rozważa lokalizację dodatkowego parkingu obok wieżowców, w miejsce obecnie leżącego tam „położonego” budynku. To jednak najwyżej kilkadziesiąt miejsc, a potrzeby są o wiele większe. W planach miejscowych niedaleko, tam, gdzie ulica Słowiańska biegnie w stronę Regalicy i stoją blaszane garaże, zaplanowany jest wielopoziomowy garażowiec. Nie ma jednak ciągle pomysłu na to, jak go zbudować. Trudno sobie też wyobrazić, aby gminę stać było na taki wydatek w obecnej sytuacji finansowej. Inne samorządy często wpisują budowę wielopoziomowych parkingów w swoje strategie. W Gryfinie zabrakło tego, aby jako trzeci etap budowy nabrzeża wpisać właśnie taki garażowiec, jako przedłużenie prowadzonej w tym miejscu miasta inwestycji, która również wiąże się z obsługą ruchu turystycznego.
Zmieniły się za to założenia dotyczące wielopoziomowego parkingu na Górnym Tarasie. Nie udało się przeprowadzić takiej inwestycji, więc gmina przystępuje do zmiany planu obejmującego działkę, na której miał stanąć taki budynek (chodzi o teren położony za boiskiem sportowym gimnazjum).
Tak to robią inni
Koszt budowy jednego miejsca parkingowego w wielopoziomowych parkingach, to wydatek około kilkudziesięciu tysięcy złotych. Parking na sto miejsc, powstający w Sanoku, który przedstawiamy na powyższym obrazku kosztować będzie około 6,5 miliona złotych, ale samorząd 2 mln pozyskał ze środków zewnętrznych. W cenie zawiera się również budowa zielonego dachu, chodników wokół obiektu, a w środku windy.
Czy gmina zarobi?
Przypominamy, że za kilka miesięcy płatnych może stać się 11 parkingów w ścisłym centrum Gryfina. Dokładną mapę planów prezentowaliśmy tydzień temu. Teraz przeliczyliśmy, że chodzi o 266 miejsc. Jeżeli założymy, że za godzinę parkowania pobierana będzie złotówka, to miesięczne przychody przy pełnym obłożeniu miejsc w płatnych godzinach (8-17, dni robocze) mogą przekroczyć maksymalnie 53 tysiące złotych. Realnie trzeba myśleć o wykorzystaniu parkingów w 70%, czyli przychodach około 35 tysięcy. Cena nie została jednak jeszcze ustalona, podobnie jak niewybrano firmy i technologii, w której będą pobierane opłaty.
Tomasz Miler
Rafał Remont :: 15.02.2012




