Informacje
Ofiary mrozu
Nie wiadomo czy zima pożegnała się z nami na dobre, za to jej odejście boleśnie odczuło kilku kierowców
Dodatnie temperatury w dzień, a mroźne noce sprawiły, że jezdnie były wyjątkowo niebezpieczne. Typowa szklanka, czyli oblodzenie asfaltu pojawiło się w ubiegły piątek i na efekty nie trzeba było długo czekać. Mieszkaniec Gryfina, trener piłki nożnej, który wracał do domu po przeprowadzonych zajęciach, przy wjeździe do Pniewa na zakręcie od strony Bań stracił panowanie nad swoim pojazdem. Samochód uderzył w betonowy słup energetyczny oraz przystanek. Na szczęście kierowca, który okazał się trzeźwy nie odniósł obrażeń, a wypadający z drogi pojazd nie uderzył w żadnego z przechodniów. Poważnemu uszkodzeniu uległa linia energetyczna, zerwane kable wylądowały na jezdni, a część miejscowości została pozbawiona prądu.
– To kłopot, bez zasilania elektrycznością nie działa nasz piec w domu, mamy zimno – podkreślał jeden z mieszkańców spotkany na miejscu.
Zdarzenie w Pniewie było najbardziej opłakane w skutkach ze wszystkich kolizji na terenie gminy Gryfino. Inne kończyły się na mniejszych stratach materialnych.
– Wiemy o pięciu takich kolizjach w weekend, miały one miejsce na terenie gminy Gryfino – mówi Katarzyna Adamczyk-Syniak z gryfińskiej policji. – Kierowcy nie przystosowali się do warunków pogodowych i wpadali w poślizg – dodaje.
Młodszy brygadier, Piotr Juzyszyn z gryfińskiej straży pożarnej mówi, że ich interwencja była potrzebna tylko w Pniewie. Ale szybko dodaje, że takich „wypadkowych” dni może być więcej.
– Teraz zaczyna się taki okres, kiedy zima w dzień odpuszcza, a w nocy przychodzą przymrozki, te różnice temperatur są bardzo niebezpieczne – mówi. – Co roku zauważamy, że w tym czasie jest wiele problemów na naszych drogach, stłuczki, wjeżdżanie do rowów i inne tego rodzaju zdarzenia. Przy tym wysyp kolizji mamy rano i wieczorem, kiedy ludzie wyjeżdżają do pracy i kiedy z niej wracają. Za każdym razem są zdziwieni, że sytuacja na drodze się tak szybko zmienia. Ale za każdym razem jest to ewidentny wynik niedostosowania prędkości do warunków atmosferycznych – wyjaśnia.
Tomasz Miler i Rafał Remont
Rafał Remont :: 22.02.2012




